• Wpisów:16
  • Średnio co: 34 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 19:07
  • Licznik odwiedzin:1 265 / 593 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
//Troy\\
- Przerwanie skojarzenia - zdecydowałem.
- Tak szybko? Nie powinno minąć pare dni?
- Jeśli skojarzenie jest bardzo silne, łatwo je zerwać.
Nadal wpatrywałem się w nieprzytomną i bladą Rose. Czeka przed nią długa droga do normalnego życia.
//Rosalie\\
//5 miesięcy później\\
Wróciłam do normalnego życia. Nie było łatwo, ale dałam radę. Każdy dzień, każda noc była koszmarem. Budziłam się w środku krzycząc jego imię. Wszystko co przypominało mi jego osobę zostało zniszczone. Łąka gdzie się poznaliśmy, pocałowaliśmy bez niczyjej wiedzy spaliłam doszczętnie. Prezenty i listy które mi wysyłał przez ten czas spoczywały w moim kominku. Przez tego chłopaka stałam się oziębła, bez odrobiny uczuć. Od tego czasu na mojej twarzy nie zagościł uśmiech.

Mike i cała reszta próbowali z całych sił podnieść mnie na duchu. Nie wychodziło im. Każdy dzień taki sam - szkoła, lekcje, szkoła lekcje. Chciałam pare razy odebrać sobie życie ale jestem za słaba, nie potrafię. Jak co dzień na cały dzień znikałam i biegałam po lesie bez celu kiedy nagle poczułam znajomy zapach męskich perfum...
 

 
//Rosalie\\
//Ok. godzina 3.\\
- Rose, obudź się, twoja warta - powiedziała Amy.
- Już wstaję. Nie widziałaś Zachary'ego?
- Nie, Alex też nie ma, pewnie poszli na spacer albo coś.
- Hej czekaj, co to jest? To kartka od Zachary'ego ...
- Czytaj.
- "Rose, przepraszam, nie mogłem ci tego powiedzieć w twarz, nie chce widzieć jak cierpisz. Muszę z Alex i Luke'iem wyjechać, daleko. Dbaj o siebie, o mnie zapomnij znajdź inną miłość, żyj na nowo, beze mnie.
Z."
On wyjechał?! - krzyknęłam. Zostawił mnie?! Dlaczego? Po tym po przeszliśmy, mówił że mnie kocha, że będziemy na zawsze razem!
Po tych słowach zaniosłam się głośnym płaczem.

Amy próbowała mnie pocieszyć a tylko pogorszyła sprawę, zaczęłam płakać jeszcze głośniej aż obudziłam całą naszą grupe.
- Boże, kto o tej godzinie tak wyje! - rzuciła z swojego namiotu Vera.
- Rose, wszystko w porządku? - spytał nieco zaspany Mike.
- A czy wygląda jakby było?! ON MNIE ZOSTAWIŁ, ZABAWIŁ SIĘ I ODSZEDŁ, JAK MOŻNA BYĆ TAKIM CZŁOWIEKIEM?! - wykrzyczałam Mike'owi w twarz.
- Skąd wiesz że cie zostawił, może poszedł się przejść czy co.
- A co, jak idziesz na spacer to zostawisz liścik pożegnalny?!
Podałam Mike'owi karteczke którą znalazłam. Mike coraz szerzej otwierał oczy.
- Zabije gnoja, ja mu dam się bawić uczuciami moich bliskich! - ryknął zły Mike i w mig zmienił się w wilka i popędził w las wyjąc.
Nagle coś mnie zabolało w klatce piersiowej, jakby coś wyrywało mi serce. To było okropne. Zaczełam krzyczeć i wić się z bólu. Czułam że bardziej boli. Nim Amy przybiegła z Troy'em ja zemdlałam
 

 
//Zachary\\
- Ale jak to?!
- Tak to, musimy ochronić Luke'a przed tymi bandziorami - mruknęła Alex.
- Co z watahą, szkołą, co z moją Rose?
- Musisz to wszystko zostawić, ważniejsze jest zdrowie a nawet życie twojego brata.
- Dla mnie jest najważniejsza Rose! - ryknąłem
Alex trochę się cofnęła.
- Ciiii, zaraz wszystkich obudzisz matole. Ty naprawdę z nią na serio?
- Ja ją kocham, tak trudno to zrozumieć?
- Tak, trudno to zrozumieć, miłość od pierwszego wejrzenia? Bardzo śmieszne.
- Może nie możesz tego zrozumieć bo nigdy się nie zakochałaś.
- Wyjeżdżamy dziś o 23,znajdź Luke'a.
- Ale.
- Bez dyskusji, widze ciebie i Luke'a albo wam łby poodgryzam, zrozumiano? Masz jeszcze 2 godziny.
Po tych słowach Alex pobiegła po swojego namiotu po torbę, rzuciła mi ostrzegawcze spojrzenia i ruszyła do naszego domu.
Łzy zaczęły mi kapać na bluzkę. Jak ja zostawie moją Rose? Moją kochaną Rosalie. Nie powiem jej tego w twarz, nie mam odwagi. To będzie boleć, zerwanie skojarzenia boli. Jeśli osoby skojarzone nie mają ze sobą kontaktu ono się urywa i zostawia długotrwały ślad w psychice a to tego jest bardzo bolesne. Wytrzymam, dla niej. Muszę pomóc Luke'owi. Nie mam czasu do stracenia, muszę go szukać. Nie będę budzić Rose i jej denerwować, nie chce widzieć jak cierpi. Zmieniłem się w wilka i ruszyłem na poszukiwania. Obok Rose zostawiłem liścik:
"Rose, przepraszam, nie mogłem ci tego powiedzieć w twarz, nie chce widzieć jak cierpisz. Muszę z Alex i Luke'iem wyjechać, daleko. Dbaj o siebie, o mnie zapomnij znajdź inną miłość, żyj na nowo, beze mnie.
Z."
//Jakiś czas później\\
Luke siedział na skale nad wodospadem. W wodzie odbijała się jego posiniaczona twarz. - Luke - rzuciłem mu otrzepując się z trawy. Chodź, wyjeżdżamy.
- Ale dlaczego, gdzie?
- Wiem o wszystkim, musimy Cię przed tymi bandziorami ochronić.
Chłopak spuścił głowe.
- Przepraszam, nie chciałem, jakoś wyszło.
- Wybaczam, teraz chodź bo musimy już iść.
Luke migiem zamieniał się i stał obok mnie merdając ogonem.
[- Będzie dobrze]
Ruszyliśmy w kierunku gdzie czekała na nas Alex i mieliśmy opuścić to miejsce, być może na zawsze ...
 

 
//Rosalie\\
- Jak to zdradził?! Zachary, wytłumacz mi to! - krzyknęła Alex.
Zachary zaczął opowiadać wszystko od początku jak poszliśmy nad zatokę. Alex i pozostali szeroko otwierali buzie i oczy.
- No to pięknie - mruknął Troy.
- Musimy to jakoś odkręcić - zaproponował Mike.
- Niby jak? Nie zmienisz się w wilka podczas pełni? - powiedziała Alex.
- Racja.
- Ej, mam taki pomysł - zaczęłam. Może weźmiemy namioty i przenocujemy na tej polanie, wkońcu zbliża się pełnia, nie wiadomo kto się szybciej zmieni.
- Dobry pomysł - pochwalił Mike. Co wy na to ludziska?
Po chwili zastanowienia wszyscy przytaknęli, oprócz Alex.
- A co z Luke'iem? - zaczęła.
- On nie wie że my wiemy o jego tajemnicy - odpowiedziała Veronica.
- Ale...
- Żadne "ale" nocujesz z nami albo nie - rzekł Troy.
Alex dała za wygraną, nareszcie.
- Okej, to Mike weźmie namiot z Amy, moge wam zaufać? - spytał Troy.
Mike wyszczerzył się do chłopaka
- Pewnie.
- No dobra, jedziemy dalej, Veronica z Alex, Zachary z Rose...
- A co z tobą? - zapytała Veronica.
- Będę przez pierwsze 2 godziny stał na warcie, będziemy się zmieniać. Do roboty, rozkładać namioty!
Po półgodzinnym rozkładaniu namiotów nadszedł wieczór, rozpaliliśmy ognisko. Zachary siedział obok mnie i spoglądał w ognisko. Położyłam głowe na jego ramieniu i nagle zasnęłam. Zachary spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
- My już pójdziemy spać - rzucił.
- Spać? Tak wcześnie? Coś kombinujesz... - zażartował Mike.
Zachary posłał mu szeroki uśmiech. Wziął mnie w ramiona i zaniósł do namiotu, po chwili położył się obok i przytulił mnie. Nim się obejrzeliśmy oboje spaliśmy.
//Zachary\\
//Noc\\
- Zachary! Obudź się! Musimy pogadać.
Moja siostra tarmosiła mną na boki. Zdenerwowany obudziłem się.
- Czego chcesz, nie widzisz że śpimy?
Rosalie niespokojnie się przekręciła na bok i coś mruknęła pod nosem. Ufff! Nie obudziła się.
- Musimy porozmawiać. Chodź na zewnątrz.
Posłusznie wstałem i wyszłem za Alex.
- Wyjeżdżamy - rzuciła stanowczym głosem.
 

 
//Zachary\\
- Sprawa pierwsza, mamy nowych członków - Alex, Zachary'ego i Luke'a którego nie ma - zaczął Troy:
Alex przejmie role łowczyni, Zachary zostanie tropicielem a Luke, no cóż jeszcze jest szczeniakiem i nie otrzyma żadnej roli.
Troy podszedł do mnie i poprosił o pokazanie naszyjnika. Wyjąłem go i przekazałem, kiedy to zrobiłem poczułem się gorzej. Troy wyjął z kieszeni szmaragd i rozkruszył go nad naszyjnikiem.
- Kiedy będziesz w postaci wilka, twój znak będzie szmaragdowy, jak naszej watahy.
Pokiwałem głową i lekko się uśmiechnąłem. Naszyjnik znowu znajdował się pod moją szarą bluzką. Tak dla ciekawostki wygląda on tak:
- Dobra, kolejna sprawa, musimy się wstrzymać z polowaniami.
- CO?! - wykrzyknęliśmy chórem.
- Tak, niestety, myśliwi za dużo węszą - odpowiedział Troy.
- Myślę że wszyscy wytrzymamy - mruknęła Amy.
Mike przytulił swoją dziewczynę i pocałował w czoło. Jeszcze dopowiem że gdy jesteśmy głodni nasze oczy robią się czarne

Kiedy wpatrywałem się w Mike'a i Amy podeszła do mnie Rose i złapała za rękę.
- Wszystko w porządku? - spytała ściszonym głosem.
Pokiwałem głową. Pewnie nadal jestem blady. Żeby się nie martwiła posłałem jej buziaka w policzek.
- Pamiętacie że jutro pełnia? Podczas niej zrobimy sobie wypad w góry i zapolujemy na coś - podsunął Mike.
Pełnia, pełnia, coś mi to mówiło ... No tak! Luke ma nas wydać ...
- Rose, musimy im powiedzieć! - wykrzyknąłem do mojej ukochanej.
Blondynka spiorunowała mnie wzrokiem.
- Rozmawialiśmy o tym ...
- O czym musimy wiedzieć? - zaczęła Veronica.
- Bo Luke nas zdradził - zacząłem ...
 

 
//Rosalie\\
//Zatoka Takavu\\
[ - O tej porze jeszcze w zatoce nie byłam ...]
[ - Ciii... - uciszył mnie Zachary]
[ - Co się stało?]
[ - Spójrz tam]
Zach wskazał nosem miejsce gdzie stał młody chłopak i jacyś starsi faceci.
[ - Czekaj, Czekaj, to nie jest czasem Luke? - spytałam ściszonym głosem]
Zachary przytaknął
- No to co, dasz więcej informacji gdzie są wilki cwaniaku? - zaczął jeden z mężczyzn
- Dałem wam dość dużo informacji, zostawcie mnie i moją rodzinę w spokoju!
- Młody, za futro wilków dużo płacą, skoro powiedziałeś dużo powiedz jeszcze więcej!
- NIGDY NIE ZDRADZĘ MOJEGO STAD....
- Czekaj, czekaj, co powiedziałeś?
- Jesteś jednym z nich?!
- Czyli że wilki potrafią się zmieniać w ludzi, będzie jeszcze trudniej niż myślałem, podczas pełni wszystko wyjdzie na jaw, przyjdziesz tu w postaci wilka i pokażesz nam drogę do reszty, jasne? Tony, upewnij się że zrozumiał.
Wysoki i dobrze zbudowany szatyn kiwnął głową i niespodziewanie uderzył z całej siły Luke'a w brzuch a potem w twarz. Chłopak zająknął i upadł na ziemię.
Zachary zaczął warczeć i się trząść. Wiedziałam że zaraz puszczą mu nerwy i się rzuci na dwóch mężczyzn. Położyłam łapę na jego łapie, uspokoił się, spojrzał na mnie i trącił nosem.
[- Dzięki]
[- Zostawmy go i chodźmy na spotkanie jakby nigdy nic]
[- Ja go tam nie zostawie! - warknął Zachary]
[- Nikt nie może wiedzieć że tu byliśmy, nawet sam Luke]
Z niechęcią Zachary się zgodził, ruszyliśmy na spotkanie.
//Na polanie lasu Grisdell\\
- Co, skojarzenie wzięło górę Rose? - rzucił uśmiechnięty Mike.
- Nie skojarzenie tylko uczucie a to dwie różne kwestie - mruknęłam ściskając za rękę Zachary'ego, widziałam że mój ukochany posłał Mike'owi i Amy uśmiech.
Przybył Troy z Veronicą a za nimi Alex.
Ruda dziewczyna podbiegła do Zachary'ego i spytała
- Gdzie jest Luke
- Skąd mam wiedzieć, nie jestem jego niańką, może z kolegami wyszedł.
- Przecież wiedział że jest spotkanie.
- Może uznał że jeśli jest szczeniakiem to spotkania jego nie dotyczą.
Alex przewróciła oczami, nie wyciągnęła z Zach'a nic.
- O co, zaczynamy spotkanie? - zaczął Troy
Wszyscy chórem odpowiedzieliśmy tak.

=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Na koniec nutka na osłodzenie dnia
PS: Kto ogląda mecz Polska vs Irlandia ^^?
 

 
//Rosalie\\
Podeszłam do niego bliżej. On się odwrócił i obdarzył mnie szerokim uśmiechem. Jednak przestraszyły mnie jego oczy, one świeciły!
- Wiedziałem że przyjdziesz - mruknął Zachary.
- Wołałeś mnie - odpowiedziałam.
- Może tak, może nie, ważne że jesteś.
Uśmiechnęłam się. Zachary podszedł do mnie i delikatnym ruchem przyciągnął mnie do siebie.
- Kocham Cię - szepnął mi do ucha

- Ja ciebie też.
I w tym miejscu, o tej godzinie, w tym dniu był mój pierwszy pocałunek z najpiękniejszym chłopakiem świata.
//Zachary\\
//W domu\\
- Zach, do jasnej cholery, gdzie ty sie po nocach szlajasz?! - wykrzyczała Alex
- Byłem na spacerze
- Yhy, tak na pewno, idź już spać..
Pomaszerowałem grzecznie do łóżka, z Alex nie warto się kłócić
//Rosalie\\
//Godzina 15, pod domem Zachary'ego\\
Siedziałam w wilczej postaci pod jego domem. Zawyłam.
- No już idę, idę wilczku - rzucił w wejściu.
W mgnieniu przede mną stał szaro-kremowy wilk. Na powitanie stykneliśmy się nosami.
[- Idziemy? - spytałam]
[- Mamy jeszcze trochę czasu, chodźmy nad zatokę.]
[- Wolałabym nie.]
[- Nooo choooć, na chwile, mamy po drodze]
[- Dobra, niech ci będzie]
Ruszyliśmy w kierunku zatoki
 

 
Tak krótko, informacyjne. Będe dodawać 1-2 rozdziały codziennie.
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=
//Troy\\
Taaa. Typowe. "Przepraszamy, więcej się to nie powtórzy itd."
[- Może byśmy porozmawiali po ludzku? - zaproponowałem]
Wszyscy przytaknęli. W mgnieniu oka staliśmy na przeciwko siebie w ludzkich postaciach.
- Skąd jesteście? - spytała Rose.
Rozkojarzony blondyn, on chyba miał Zachary wydusił z siebie słowa
- Z no tej, yyy Californii.
- Zach, wszystko okej? - spytał niepewnie Luke.
- Tak, tak, wszystko jak w najlepszym porządku.
Oczywiście mówiąc wszystkie słowa patrzył się ciągle na Rose. Zaczęło mi świtać coś w głowie. Czyżby ten chłopak skojarzył się z Rose? Możliwe. Podczas skojarzenia oczy tych osób robią się na parę chwil niebieskie. Nie przypatrzyłem się zbytnio chłopakowi.

- Mam pytanie brunet - spytała ruda.
- Jestem Troy.
- Dobra Troy, mogliśbyśmy dołączyć do waszej watahy?
- W sumie czemu nie jeśli pozostali członkowie się zgodzą.
Mike, Amy, Veronica się zgodzili. Rose nie mogła wykrztusić ani słowa, kiwała tylko głową.
- Przegłosowanie, jutro o godzinie 16 spotkanie na polanie lasu Grisdell

- Ustalone - odpowiedziała Alex.
Rozchodziliśmy się w swoje strony. Rose co chwilę patrzyła się za siebie póki Mike jej nie objął i poszliśmy do domów...
//Rosalie\\
//Ten sam dzień, godzina 23\\
Obudziłam się. Nie mogłam przestać myśleć o tym chłopaku. Czułam że on w duszy on czeka i mnie woła. Postanowiłam temu uczuciu zaufać i ruszyłam w stronę miejsca naszego pierwszego spotkania. Nie myliłam się, w świetle księżyca stał on, mój wybrany...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
//Rosalie\\
[- Troy, co zrobimy z myśliwymi? - powiedziała nieco zdezorientowana Veronica.
[- Przegonimy ich - powiedział zdecydowanie Mike. Ja z Amy spróbujemy ich wygonić z lasu na bezpieczną odległość]
Kiedy oni obmawiali taktyke ja nadal wpatrywałam się w obcych. Widocznie też mieli jakieś plany ...
//Alex\\
[- Słuchaj, mówiłam że to był zły pomysł żeby wkroczyć na teren jakieś watahy, będziemy mieli kłopoty o ile już ich nie mamy ]
Zachary tylko przytakiwał. Jak zwykle on mnie nie słuchał! Luke słuchał mnie z szeroko otwartymi oczami, on też nic nie zrozumiał z mojej paplaniny. Kiedy już miałam powtarzać mój wywód, Zach szturchnął mnie i zarządził milczenie. Fakt, on jest przywódcą
[- Widocznie chcą nas powitać bo dwójka wilków odwraca uwagę myśliwych i wypędza ich z lasu - zauważył Zachary]
Czekaliśmy aż para wilków wypędzi myśliwych. Po kilkunastu minutach wrócili i razem z pozostałą trójką wilków ruszyli nam na spotkanie. Na czele grupy szedł potężny szary basior, obok niego ruda wadera, prawdopodobnie byli parą. Zach był w bojowej pozycji gdy nagle zza tej dwójki wyłoniła się czarno-biała wadera. Zach natychmiastowo rozluźnił się i wpatrywał się w wilczyce jakby go zaczarowała. Za czarno-białą wilczycą wyłoniła się kolejna para - czarny basior i śliczna biała wadera. Szary basior przemówił :
[- Wiecie że to NASZ teren?]
Nastąpiła chwila ciszy. Czekałam aż Zach odpowie a on nadal się wpatrywał w wilczyce. Zaczęło coś mi świtać. Czyżby Zachary się skojarzył? Nie, nie, nie, Zach był niewrażliwy na uczucia. Pewnie zamyślił się albo coś. Wkońcu wybuchłam:
[- ZACHARY DO JASNEJ CHOLERY NIE SŁYSZYSZ CO SIĘ DO CIEBIE MÓWI?!]
Piątka wilków przed nami nieco się cofnęła. Zach wkońcu doszedł do siebie
[- Yyyy ... no tak sorka. Jestem Zachary, to jest moja siostra Alex i młodszy brat Luke. Przepraszamy że wtargneliśmy na wasz teren i zabiliśmy człowieka.]
Kiedy on rozmawiał z basiorem ja patrzyłam na czarnego basiora, którego widocznie coś śmieszyło, zamierzałam się dowiedzieć co...
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Nowe postacie:

Imię i nazwisko: Alex Turner
Wiek: 18 lat
Znak zodiaku: Strzelec
Partner: Will ( pojawi się później)
Zauroczenia: Mike
Charakter: Wredna, wygadana, dowcipna.

Imię i nazwisko: Luke Turner
Wiek: 15 lat (szczeniak)
Znak zodiaku: Ryby
Partnerka: -
Zauroczenia: -
Charakter: Zabawy, denerwujący, żywiołowy

Imię i nazwisko: Zachary Turner
Wiek: 17 lat
Znak zodiaku: Lew
Partnerka: -
Zauroczenia: Skojarzenie z Rosalie
Charakter: Marzycielki, zabawny, czuły

*Skojarzenie - wilki mają tak jakby z góry ustalone kogo pokochają. Kiedy spotkają taką osobę, ich miłość do niej jest tak silna, że nawet jeśli jest ona odporna na ich "wdzięki", w końcu ulega.
 

 
//Rosalie\\
- Mike ? Spytałam nieco przerażonym głosem.
Blondyn spojrzał na swoją dziewczynę.
- Amy, powiedz im.
Czarnowłosa kiwnęła głową i zaczęła mówić:
- Podczas zwiadów natknęłam się na ludzkie ciało, rozszarpane przez wilka. Oprócz naszej piątki innych wilków nie ma, a my nie polujemy na ludzi...
- Czyli że nie jesteśmy sami - zauważył Troy.
- Biegniemy do lasu zbadać trop - zdecydował mój brat.
Tak, Mike jest moim bratem jak ktoś nie zaczaił.
Pobiegliśmy do lasu się zmienić. Przecież na oczach ludzi nie ujawnimy naszej drugiej strony. Wyjęłam spod bluzki naszyjnik z wisiorkiem w kształcie półksiężyca. Ale po co? Zapomniałam wytłumaczyć. Każdy wilk podczas pierwszej przemiany dostaje specjalny znak a wraz z tym naszyjnik. Po przemianie znak jest lekko widoczny na czole wilka w jednym kolorze dla całej watahy. Kiedy dotykamy naszyjnika nasze oczy robią się czerwone. Prawie jednocześnie wszyscy dotkneliśmy naszyjników. Spojrzałam na Troy'a , jego miodowe oczy zmieniły barwe. Ścisnełam naszyjnik w dłoni i powiedziałam w myślach "Chcę być wilkiem". Kiedy otworzyłam oczy wszyscy już byli zmienieni. Śnieżno biały wilk stykał się nosami z czarnym basiorem. Uśmiechnęłam się lekko na ten widok. Troy pognalił Amy i Mike'a żeby pokazali nam miejsce ciała. Bez słowa popędzili w głąb lasu a my bez wahania popędziliśmy za nimi. Po paru minutach byliśmy na skraju lasu gdy nagle Troy z Mike'm staneli jak wryci. Po sekundzie załapałam o co chodzi. Ku naszym oczom tam gdzie leżało ciało stali myśliwi.
[ - Cholera - mruknął Troy ]
(wypowiedź pomiędzy klamrami oznacza język wilków)
Byli tam zajęci wpatrywaniem się w myśliwych że nie zauważyli stojących po drugiej stronie lasu troje wilków. Sturchnęłam Troy'a nosem w bok.
[ - Druga strona lasu - podpowiedziałam mu]
Momentalnie skierował głowe w miejsce które mu wskazałam. Zaczął cicho warczeć. Reszta spojrzała się na basiora. [- Idziemy złożyć komuś wizyte - powiedział Troy]
 

 
Cześć!
Wróciłam z wycieczki. Powiem jedno, było niesamowicie! Bez przedłużania opowiem wam krótko co się działo:
DZIEŃ I
Naszą wycieczkę rozpoczeliśmy od zwiedzania góry Grabarka. To miejsce jest bardzo ważne dla ludzi prawosławnych jak dla nas Jasna Góra. Pierwszym obiektem była Cerkiew Przemienienia Pańskiego. Prawosławni na tę górę pielgrzymują 18 sierpnia ( bodajże dwa tygodnie po pielgrzymce na Jasną Górę).
//Cerkiew Przemienienia Pańskiego\\
DZIEŃ II
Najbardziej męczący i zarazem najciekawszy dzień wycieczki. Pierwszym punktem był Rezerwat Pokazowy Żubrów. Były tam nie tylko żubry ale również inne dzikie zwierzęta:
Żubronie ( żubronie to mieszańce żubra i bydła domowego)
Samiec:

Samica: (taka krowa ^^)
Dziki:
Sarny:
Żubry: (były daleko ;/)
Wilki: (niestety, zanim zrobiłam zdjęcie pouciekały ;/ jednak macie tu zdjęcia tablicy z ciekawostką
Rysie: (też były za daleko >.<
Tarpany:
Łosie:
Jelenie:
Żbiki:
Kolejnym miejscem był Białowieski PN. Przez ponad 3 godziny chodziliśmy po terenie objętym ochroną ścisłą, miejscem działania TYLKO Matki Natury. Mogliśmy nawdychać się świeżego powietrza ile chcieliśmy. Oto parę fotek:
Korona martwego dębu:
Ols:
Wnętrze pnia ponad 80 letniej lipy:
DZIEŃ III
Ostatniego dnia wybraliśmy się do Puszczy Knyszyńskiej. Chyba największą atrakcją były sowy:
Sowa śnieżna: (jaka creepy ;o)
Puszczyk mszarny:
Sowa jastrzębata:
Puszczyki:
Kolejnym punktem był spływ kajakowy rzeką Supraśl. Byłoby cudownie gdyby nie to że za każdym ruchem wiosła woda kapała na moje spodnie i bluzkę. Przez prawie że 3 godziny byłam doszczętnie mokra, zmęczona ciągłym wiosłowaniem i podrapana kiedy wpływałyśmy w krzaki ...
Oczywiście końcem wycieczki był McDonald
To tyle co moge wam napisać. Obiecany rozdział ukaże się potem, w godzinach ok 21. Na koniec dnia nutka:
Do zobaczyska!
 

 
Buuuuuum!
Prawdopodobnie to będzie ostatni wpis dziś. Kolejny będzie w piątek po jutro wyjeżdżam na wycieczkę trzydniową ;/ Ładny wygląd zrobiłam? Mi się podoba, mój pierwszy wygląd <3 Ktoś chciałby skopiować go napisać w komku, podam kody css. Zapraszam na prolog i przedstawienie bohaterów mojego opka ^.^
Bajoooo <3

|
|
\/
Zajrzyj do poprzednich wpisów <3
 

 
//Rosalie\\
Nuudy! Niedość, że w szkole siedzimy do 16 a dziś pełnia (nie moge się przez to na niczym skupić) to jeszcze pani Hall gada o niebezpiecznych dzikich zwierzętach, zwłaszcza wilkach. Ciekawe co tak naprawdę ludzie o nas myślą. Spojrzałam na zegarek, zostało 5 minut. Wodziłam wzrokiem po klasie. W ostatniej ławce siedział Troy z Maxem. W głębi duszy on też pewnie przeżywał pełnie choć nie było po nim tego widać, jak zawsze. Bez odrobiny chęci patrzył swoimi cudnymi złotymi oczami w tablicę. Dwie ławki przed nim siedziała Veronica, która i tak wszystko olewała i bez przerwy nawijała do Claudii. Jak wiecie Troy jest w związku w Verą choć ona i tak go nie traktuje poważnie, ogląda się za każdym innym ładnym chłopakiem a on udaję że tego nie widzi. Moje przemyślenia przerwał dzwonek, zerwałam się, wzięłam plecak i wybiegłam ze szkoły z Verą i Troy'em. Przy fontannie czekał już na nas Mike z Amy. Już z daleka po minie Mike'a wiedziałam że coś się stało, nie myliłam się ...
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Rozdział 1 pojawi sie najprawdopodobniej w piątek.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
GŁÓWNI

Imię i nazwisko: Rosalie Scott
Wiek: 17 lat
Znak zodiaku: Lew
Partner: -
Zauroczenia: Troy
Charakter: Nieśmiała, miła, pomocna, łatwowierna
Pozycja: Zwiadowczyni
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

Imię i nazwisko: Troy Mills
Wiek: 18 lat
Znak zodiaku: Rak
Partnerka: Veronica
Zauroczenia: -
Charakter: Czuły, wierny, pomysłowy, poważny.
Pozycja: Przywódca, tropiciel
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

Imię i nazwisko: Veronica Bell
Wiek: 18 lat
Znak zodiaku: Waga
Partner: Troy
Zauroczenia: Każdy ładny chłopak
Charakter: Uwodzicielska, niewierna, odważna
Pozycja: Tropicielka
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

Imię i nazwisko: Mike Scott
Wiek: 16 lat
Znak zodiaku: Byk
Partnerka: Amy
Zauroczenia: -
Charakter: Wesoły, dowcipny, zabawny
Pozycja: Taktyk
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

Imię i nazwisko: Amy Torres
Wiek: 16 lat
Znak zodiaku: Strzelec
Partner: Mike
Zauroczenia: -
Charakter: cicha, pomysłowa, odpowiedzialna
Pozycja: Zwiadowczyni
=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Pozostałe informacje:
Miejsce akcji: Las Grisdell, zatoka i wodospad Takavu, miasto Riverview
Watahy: Błękitnego Lotosu (nasi główni bohaterowie)
*Pozostali bohaterowie będą ujawniani podczas rozdziałów
 

 
Hejka, co u was? U mnie wspaniale ^.^ Rzadko mam powody do radości ale zostałam "ciotką". Moja kocica i suczka urodziły małe słodziaki <3 Tak się złożyło że obie mają po 4 maleństwa. Ktoś chce? Dobra, zostawmy ten temat. Kto oglądał wczoraj Harrego Pottera? Ja jak zwykle siedziałam na kanapie z popcornem i wyczekiwałam filmu. Są tu jakieś potter-head?


Tak przy okazji filmów, ktoś będzie w niedziele o 200 oglądał "Jak wytresować smoka"? Oczywiście ja się zgłaszam Chcecie jutro jakiś wpis? Może prolog opowiadania czy coś? We wtorek, środe i czwartek jadę z klasą na wycieczkę więc wpisu nie oczekujcie. Może jakieś zdjęcia wam dam
Do następnego!

 

 
Mam na imię Sophie. Do 6 roku życia mieszkałam w Londynie stąd to nietypowe imię. Język polski mam opanowany dość dobrze, jeśli będą jakieś błędy ortograficzne, przepraszam. Mam 13 lat. Interesuję się grami komputerowymi głównie strzelankami, zabijankami. Gram w League of Legends, serwer EUNE, dywizja Bronz IV, chętnie pogram normala lub rankeda, przyjmuje do znajomych każdego. Nick "Moosiaczek".Interesuje się również grafiką. Wygląd bloga jest skopiowany, nie umiem zrobić własnego, może kiedyś go zrobie. Na tym blogu znajdziecie informacje, newsy, od czasu do czasu jakieś opowiadanie, zabawy itp. To chyba na początek wystarczy.

Sophie

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›